Letni rozkład lotów z Krakowa wzbogaci ofertę portu o pięć nowych połączeń, w tym cztery z europejskimi stolicami. W Krakowie wyląduje też trzech nowych przewoźników.
Po nowemu, a jakby po staremu
Nieco egzotyki jak na siatkę połączeń z polskich portów regionalnych przywozi ze sobą Iceland Express oferujący loty do Rejkjawiku. Włoskie linie Windjet zapewnią przeloty do Forli pod Bolonią, a skandynawski Norwegian do Kopenhagi. Na spacer pośród greckich ruin wybrać się będziemy mogli narodowym przewoźnikiem dzięki połączeniu do Aten.
Wielki "come back" to powrót na polskie niebo niemieckiej linii Air Berlin, która zaoferuje loty do Berlina, do którego kilka lat temu latał easyJet.
Do letniego rozkładu po zimowej przerwie wrócą połączenia z Krakowa do:
- Helsinek (Finnair),
- Leeds (Jet2),
- Poznania i Bydgoszczy (Jet Air) oraz
- Nowego Jorku (PLL LOT).
Prezes ma się czym pochwalić
O nowościach mówił w czwartek (26.03) Jan Pamuła, prezes Międzynarodowego Portu Lotniczego Kraków Airport podczas spotkania z dziennikarzami.
- Mimo słabej koniunktury na rynku lotniczym w letnim rozkładzie uruchamiamy najwięcej nowych połączeń spośród wszystkich portów w Polsce - podkreślił Pamuła. Nie do końca jest to prawdą gdyż z Okęcia uruchomionych zostanie w sezonie letnim 12 nowych połączeń (w tym 3 sezonowe).
W sumie w sezonie letnim krakowskie lotnisko zaoferuje nam 46 połączeń do 34 miast. Loty regularne obsługiwać będzie 20 linii lotniczych; czarterami zajmie się 23 przewoźników.
Prezes po raz kolejny zapowiedział, że jeszcze tego lata powinny zostać uruchomione połączenia do Rzymu i Moskwy. - To są dla nas priorytetowe kierunki - podkreślił.
Jeżeli nie uda się przekonać LOTu do uruchomienia wspomnianych połączeń, to - do czego niejako zobowiązał się Pamuła - lotnisko wraz z samorządami Małopolski i Krakowa skorzysta z... obowiązku świadczenia usług publicznych.
Obowiązek taki może zostać nałożony przez Urząd Lotnictwa Cywilnego (ULC), jeżeli tylko samorządowcom uda się dowieść, iż połączenie przyczyni się np. do rozwoju regionu. Przewoźnik mający realizować połączenia wybierany byłby w przetargu, w którym mogą wystartować wszystkie unijne linie lotnicze. Kraków byłby pierwszym polskim miastem, który skorzystałby z takiej możliwości.
A Ryanair się droczy...
Szef małopolskiego portu poinformował także, że wciąż trwają negocjacje z największym w Europie tanim przewoźnikiem, irlandzkim Ryanair'em, w sprawie od dawna wyczekiwanej bazy w Krakowie.
- Z Ryanairem trwają zaawansowane, intensywne i bardzo trudne rozmowy - ocenił prezes, zaznaczając jednak, iż jednym z warunków jakie lotnisko stawia przewoźnikowi jest zapewnienie sobie wpływu na politykę kształtowania siatki połączeń przez Ryanair'a, aby nie dopuścić do wyniszczającej konkurencji wewnątrz portu.
Łukasz Szudrowicz